KGHM planuje duże inwestycje. Największe z nich bez ryzyka opóźnień mimo dużych wyzwań technologicznych.

Podnoszenie wydajności pieca w Hucie Miedzi Głogów I i uruchomienie instalacji do prażenia koncentratu miedzi to jedne z najważniejszych projektów Grupy KGHM w tym roku. Wszystkie kluczowe inicjatywy idą zgodnie z planem, mimo że wiele z nich to projekty innowacyjne, a więc duże wyzwanie technologiczne – podkreśla prezes spółki. KGHM inwestuje też w zwiększanie zdolności przerobowych w chilijskiej kopalni Sierra Gorda. Do końca roku mają być gotowe wnioski z przeglądu strategii na rynkach zagranicznych.

– Plan na I półrocze 2018 został zrealizowany, zarówno w produkcji miedzi płatnej, jak i pod względem sprzedaży czy przychodów – komentuje wyniki finansowe w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Marcin Chludziński, prezes zarządu KGHM Polska Miedź. – Oczywiście, ten plan był trochę inny niż w I połowie 2017 roku, ponieważ w tym roku mieliśmy planowe wyłączenie pieca w Hucie Miedzi Głogów, związane z trzymiesięcznym remontem. To wpłynęło negatywnie na produkcję miedzi, ale remonty pieców są czymś naturalnym, więc był to efekt planowy.

W I połowie 2018 roku Grupa Kapitałowa KGHM miała 9,4 mld zł skonsolidowanych przychodów, o 3 proc. mniej niż rok wcześniej. Skorygowany zysk EBITDA spadł o 10,4 proc., a zysk netto zamknął się kwotą 611 mln zł wobec 1,05 mld zł przed rokiem. Sam II kwartał przyniósł jednak wzrost sprzedaży o 7,4 proc., a zysku EBITDA o 9 proc.

O 7 proc. spadła też produkcja miedzi, a miedzi płatnej – nawet o 10 proc. To wynik przede wszystkim przestoju w Hucie Miedzi Głogów II, w której trwał remont pieca.

– To zostało skompensowane w części dość wysoką ceną miedzi, którą mieliśmy w I półroczu 2018 roku. To była cena najwyższa od 2013 roku, co nam sprzyjało. Za to kurs walutowy był trochę niższy i to nam przeszkadzało, ale te rzeczy zazwyczaj się ze sobą wiążą, czyli wyższa cena miedzi, a kurs walutowy mniej korzystny dla nas – wyjaśnia prezes KGHM.

W II kwartale roku ceny miedzi były wyższe o 21 proc. niż przed rokiem, natomiast dolar osłabił się do złotego o 7 proc. Jednak od czerwca notowania surowca na światowych giełdach spadają – w połowie sierpnia były o blisko 20 proc. niższe niż 2,5 miesiąca temu.

Najważniejsze zadania, jakie stoją przed spółką w 2018 roku, to dalszy wzrost wydajności pieca zawiesinowego w HM Głogów w celu osiągnięcia zaplanowanych zdolności produkcyjnych, uruchomienie instalacji do prażenia koncentratu do końca roku oraz zagospodarowanie zapasu koncentratu miedzi. W II kwartale wydatki inwestycyjne KGHM-u wyniosły 168 mln zł.

– Patrząc na skalę inwestycji do przeprowadzenia i na kluczowe projekty, czyli sprawność pieca zawiesinowego w HM Głogów, udostępnianie złoża, budowę prażaka, założone terminy są realizowane – informuje Marcin Chludziński. – Szczególną naszą troską jest to, żeby dbać o czasowość i terminowość tych realizacji, chociaż często są to inwestycje bardzo innowacyjne, prototypowe, z czym wiążą się wyzwania technologiczne, związane z uruchomieniem poszczególnych procesów.

Od lat problemem KGHM-u jest inwestycja w chilijską kopalnię Sierra Gorda, która została uruchomiona po trzech latach przygotowań w 2014 roku i na razie jest dla spółki źródłem strat. Spółka sprzedała w II kwartale 18,2 tys. ton miedzi, co jest wynikiem gorszym od ubiegłorocznego o 22,6 proc. oraz 7,7 mln funtów molibdenu (spadek o 9,4 proc. rok do roku). Została też w tym czasie dofinansowana kwotą 72 mln dolarów przez KGHM International. Jednak w I półroczu w Chile zaczęto wdrażać działania mające zlikwidować wąskie gardła w kopalni. Ich efektem ma być zwiększenie dziennego przerobu rudy do zakładanego poziomu 130 tys. ton w 2019 roku.

– Kopalnia Sierra Gorda to jest 10 proc. całej produkcji miedzi w KGHM. Drugie 10 proc. to produkcja KGHM International, a reszta to Polska. Zagraniczne aktywa są więc istotne, ale nie są największą częścią naszego biznesu – tłumaczy Marcin Chludziński. – Zawsze przy produkcji miedzi mamy dwie kwestie, tzn. efektywność wydobycia, lecz także potem produkcję koncentratu i efektywność tej produkcji. Tutaj w ostatnim czasie programy związane z likwidacją wąskich gardeł przerobowych zaczęły przynosić efekty. Powodują one produkcję większej ilości koncentratu i większą sprzedaż, co za tym idzie dla nas też większą EBITDĘ również przy wyższych cenach miedzi. Ten proces wymaga jednak naszej stałej uwagi i nadzoru.

Grupa prowadzi obecnie przegląd strategii swoich międzynarodowych kopalni pod względem działań optymalizacyjnych i założonych poziomów wydobycia. W Sierra Gorda w tym roku ma zostać pozyskane 59 tys. ton miedzi. W pierwszej połowie roku udało się uzyskać 25 tys. ton, czyli mniej niż połowę. Drugie półrocze ma być jednak lepsze. Oprócz Chile KGHM prowadzi też działalność w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Meksyku, Kolumbii, Wielkiej Brytanii i Luksemburgu.

 Patrząc na Sierra Gorda i inne aktywa zagraniczne związane z KGHM International, analizujemy w tej chwili długofalowe założenia ekonomiczne, biznesowe tych aktywów. Będziemy wracać do scenariuszy postępowania z nimi za jakiś czas – deklaruje prezes KGHM. – To jest kwestia czasu, ale w tej chwili realizujemy strategię, która została wobec nich założona.

Źródło: newseria.pl

Komentarze Facebook

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zobacz również